Koronawirus i spiski. 

Wszystko na to wskazuje, że pandemię w Polsce udało się zahamować, zachorowania – choć pojawiają się w różnych miejscach kraju – maleją i dotyczą gniazd, np. ostatnio na Śląsku w kopalniach. Mimo zwiększenia w tym regionie zachorowań, nie panikujemy. Pandemia ma swoich bohaterów. Doceniliśmy lekarzy, ich kompetencje, zaangażowanie i oddanie pacjentom. Stworzyli struktury, zachowali procedury, stali się zasłużenie w mediach publicznych autorytetami świadomymi swojej misji, odpowiedzialności. Ale też dostrzegliśmy bohaterską pracę pielęgniarek, ratowników medycznych, laborantów. Zdaliśmy sobie sprawę z tego, jak trudną i niebezpieczną pracę wykonują, że jest to służba, w której narażają codziennie swoje życie, by ratować chorego człowieka w ekstremalnej sytuacji. Bez ich poświęcenia nie udałoby się wygrać z chorobą.

Te działania nie wynikają tylko z obowiązujących procedur, z zakresu obowiązku. Mają głębsze przesłanie. One wynikają z upodmiotowienia człowieka, bo człowiek, w tym wypadku pacjent, staje się jako osoba wyjątkowy i to jemu jest podporządkowane życie społeczne, a nie na odwrót. Wartości ekonomiczne nie mogą stać przecież wyżej od osoby ludzkiej. Śledząc walkę z pandemią w Europie odnosimy wrażenie, że nie zawsze ta personalistyczna chrześcijańska myśl kiełkowała w głowach decydentów. Ciarki przechodziły po plecach, gdy premier europejskiego mocarstwa opóźniał procedury antykryzysowe, ogłaszając, że społeczeństwo musi uodpornić się na koronawirusa, chorując na niego, po czym epidemia w tym kraju rozszalała się na dobre. Czy to działanie uratowało brytyjską gospodarkę? Czy najbiedniejsi bez ubezpieczenia, cudzoziemcy mieli szansę na pomoc? Media zagraniczne donoszą też o zaniechaniu leczenia lub braku staranności w domach opieki ludzi w podeszłym wieku w niektórych krajach europejskich ze względu na nikłe szanse uratowania i wysokie koszty zabiegów medycznych. Czy ten przykład postępowej eutanazji spowoduje, że Ci młodsi i odporniejsi obywatele pomnożą swój dobrobyt? Czy lepiej jest wtedy, gdy społeczeństwo bogaci się, nie dostrzegając osób wymagających opieki państwa?

Dyskusja o wartościach trwa. Pandemia przycicha. Od pewnego czasu my Polacy poczuliśmy się pewniej. Zdyscyplinowaliśmy się, daliśmy radę, zostając w domu, przestrzegając zasad bezpieczeństwa społecznego, wirus nas nie pokonał, a sam wycisza się, chociaż są dni, że pokazuje kolce. Poddaliśmy się też jako społeczeństwo bez szemrania ograniczeniom eliminującym zarazę – zostaliśmy w domu. W Polsce w tych dramatycznych tygodniach udało się zachować zdrowy rozsądek. Ale do czasu.

Ostatnio pojawiają się teorie spiskowe, coraz częściej dochodzą do nas głosy, że za epidemią stoją przeciwnicy Europy, a Bill Gates rozpowszechniając zarazę chce być jeszcze bogatszy, a tak naprawdę koronawirus nie istnieje, bo nikt go nie widział. Będą też nas śledzić za sprawą chipów, bo jednak – według niektórych źródeł – roznosimy chorobę, a przy okazji zostaniemy zdekonspirowani – ujawnione zostaną wszelkie niecne sprawki. Będą również przymusowe szczepienia i żaden protest song tu nie pomoże. Kołem łamać będą, a zaszczepią. Rząd po to wymyślił epidemię, żeby wygrać wybory, jego celem jest otumanić

społeczeństwo i przestraszyć. Rząd dynamizował gospodarkę przed kryzysem, ale co mu szkodziło wykorzystać zarazę, żeby wszystko zaprzepaścić i doprowadzić do kryzysu. No i cały czas fałszuje dane. Polski rząd ukrywa liczbę zachorowań – pomniejsza statystyki, żeby dobrze wizerunkowo wypaść, a w Stanach Zjednoczonych odwrotnie – zwiększa się sztucznie liczbę chorych i zmarłych z powodu epidemii, żeby państwo dokładało do szpitali. Czym więcej chorych, tym większe dopłaty. Celebryci walą w bęben. Jeszcze w czasie lockdownu jedna z matek kilkorga dzieci ogłosiła publicznie, że nikt nie będzie ograniczał jej wolności i dlatego złamie zakaz wychodzenia z domu. Kilka tygodni przebywania z własnymi dziećmi to przecież prawdziwy dramat. Wolność celebrytki to wartość bezwzględna. Należałoby dodać – życie i zdrowie jej dzieci też.

Zbliżają się wybory prezydenckie, czy teorie spiskowe będą miały znaczenie przy urnach wyborczych? Mam nadzieję, że wyborcy zachowają zdrowy rozsądek w myśl przesłania poety: Strzeż się wariatów. Ci są mili/ Póki w zakładach ich więzili / Są dziś wariaci miarodajni/I każdy macha swą pałeczką/ I patrzy z góry moje dziecko/Zaiste, wariat na swobodzie/ Największą klęską jest w przyrodzie.

Małgorzata Ogonowska