Naród wielki, społeczeństwo żadne – mawiał o Polakach romantyczny dziewiętnastowieczny poeta C.K. Norwid. I albo poeta pomylił się, albo społeczeństwo zmądrzało. Dzisiaj w XXI wieku w obliczu pandemii, w sytuacji próby zdjęliśmy romantyczne płaszcze po to, by zmobilizować się i solidarnie zapobiegać zarazie. Twardo stąpamy po ziemi, z jednej strony zbieramy doświadczenia zewsząd, z drugiej racjonalizujemy działania. Zastanawiające, skąd u Polaków – narodu wydawałoby się niepragmatycznego – taka konkretność? Czy Włosi, Francuzi, Anglicy nie są bardziej cywilizowani, wykształceni, użyteczni? Czy nie mają lepszych lekarzy, szpitali, doskonale funkcjonującej służby zdrowia? A może premierzy i prezydenci troszczą się tam o swoje narody skuteczniej? Czy obywatele tych krajów rozumieją zasady samodyscypliny wobec śmiertelnego zagrożenia? Realizują zasady kwarantanny, izolacji? To nie są tylko pytania retoryczne. Odpowiadając, trzeba by zastanowić się nad pojęciem wolności. Polacy mają świadomość wielkiej wartości wolności – dziesiątki lat walczyli o wolną ojczyznę. Doświadczając jednak boleśnie zaborów, powstań, wojen – znają też proporcje, granice wolności. Szczególnie wtedy, gdy obok stoi drugi potrzebujący człowiek, któremu trzeba pomóc w trudnej sytuacji, którego trzeba chronić. Wtedy własna niezależność ustępuje solidarności.

W zagrożeniu rzeczą fundamentalną jest to, by społeczeństwo znało prawdę. Jasny prawdziwy przekaz, uczciwe informowanie we wszelkich możliwych mediach o rozwoju i środkach zapobiegawczych pandemii dało możliwość ochrony przed wirusem. To jest egzamin z odpowiedzialności i rządzących, i obywateli. Kłamstwo ludzi władzy wynikające z niewiedzy lub cynizmu staje się przyczyną wielkiego zła. Kiedy po katastrofie w Czarnobylu gen. Jaruzelski zachęcał do masowych obchodów pierwszomajowego święta z pełną wiedzą o zabójczym promieniowaniu, moja mama, korzystając z ładnej pogody postanowiła tego dnia poopalać się – zresztą rzadko to robiła. Gdyby wiedziała o katastrofie…? Gdyby komunistyczna ideologia nie była ważniejsza niż człowiek…? Onkolodzy kilka lat później jednoznacznie określili przyczynę jej śmierci – raka płuc.

Małgorzata Ogonowska