Pierwsza część wywiadu z Adamem Bielanem – wicemarszałkiem Senatu, kandydatem na europosła z Okręgu Mazowieckiego  –  przeprowadzili  Małgorzata i Jerzy Ogonowscy.

Na konwencji Prawa i Sprawiedliwości dnia 27.04.2019  Adam Bielan udzielił Głosowi Płocka obszernego wywiadu.

Głos Płocka: Jaki jest wkład Senatu w proces legislacyjny dzisiaj?

W zeszłym  roku obchodziliśmy 550-lecie polskiego parlamentaryzmu, wspaniała tradycja, często goście zagraniczni przechodzący obok bannera z hasłem 550  lat,  pytali mnie, co to za jubileusz, nie byli w stanie uwierzyć, że Polska ma tak długie, piękne tradycje parlamentaryzmu. Senat w Polsce to element tradycji. Zawsze gdy Polska była wolna, mieliśmy Senat, zawsze gdy traciliśmy suwerenność, Senat był likwidowany np. w czasach PRL-u. To jest z jednej strony tradycja, z drugiej  ważna rola w poprawianiu ustaw, które są do nas przesyłane z Sejmu. Ustawa zanim pojawi się  na biurku pana prezydenta, trafia najpierw do Senatu i senatorowie mają prawo wnoszenia poprawek. My rzeczywiście bardzo wiele ustaw poprawiamy, bo parlament tworzą ludzie. Nieprzemyślane decyzje się zdarzają, a w Senacie je później korygujemy.

Ile ustaw Senat poprawił w ostatnim czasie?

Nie znam dokładnie statystyk, ale poprawiamy znaczący odsetek ustaw. Senat odgrywa też dużą rolę w polityce międzynarodowej, odpowiada za kontakty z Polonią i Polakami mieszkającymi za granicą. Rozdzielam tu kategorie, gdyż Polacy mieszkający za wschodnią granicą nie używają określania Polonia, bo oni nie wyjechali z naszego kraju, to granice zostały przesunięte w wyniku wojny. Wspieramy ich   środkami  finansowymi, które dzielimy na: pracę organizacji polonijnych, na zorganizowanie mediów i utrzymywanie  łączności, na edukację. Chodzi o to, żeby dzieci Polaków mieszkających za granicą znały język ojczysty i utrzymywały kontakty z Macierzą.

Jakie są najtrudniejsze problemy Polaków za granicą?

To zależy od regionu świata. Na Wschodzie Polacy mają problemy bytowe, to są kraje biedniejsze od naszego – Ukraina, Białoruś – tam  są problemy z dostępem do leków,  z utrzymaniem zabytków związanych z naszym dziedzictwem narodowym. Na Ukrainie, na Litwie, na Białorusi staramy się te zabytki remontować. Z kolei na Zachodzie dużym wyzwaniem jest kwestia zorganizowania szkół niedzielnych języka polskiego. Staramy się zrobić wszystko, żeby emigranci nie tracili kontaktu z językiem. Jest tak, że Polacy porzucają język polski, szybko się asymilują, w związku z tym uważani są za idealnych emigrantów, natomiast to oczywiście osłabia więź z ojczyzną, więc robimy wszystko, żeby dzieci kontakt z językiem utrzymywały. Sprzyja nam rozwój nowoczesnych technologii. Dzisiaj w dobie Internetu nowoczesne pomoce naukowe, które Ministerstwo Edukacji przygotowuje sprawiają, że znacznie łatwiej jest utrzymać kontakt z językiem polskim niż jeszcze 10 czy 15 lat temu. Ale jest to jednak wyzwanie. Przekazujemy też środki na drużyny harcerskie, skautów i na Zachodzie i na Wschodzie. I ten budżet został znacznie zwiększony. Dzięki aktywności p. marszałka i decyzjom budżetowym zwiększyliśmy blisko dwukrotnie środki finansowe, które przeznaczamy dla Polaków i na zabytki , bo to jest łączna pula.

Problemem pozostają cmentarze…

Oczywiście, ważne cmentarze np. Rosa, który niestety wymaga renowacji, bo podupada i niezwykle ważny dla Polaków cmentarz lwowski i szereg innych cmentarzy, które są często nieuporządkowane przez władze lokalne i o które dbają nasze służby konsularne. My jako Senat również angażujemy się w renowację i odbudowę tych  cmentarzy. To jest piękna tradycja Polaków, bo   mamy zapisane w naszym kodzie genetycznym  dbanie o nekropolie, również o groby nieprzyjaciół, którzy zginęli na naszej ziemi. To jest szczególna cecha cywilizacyjna Polaków.  Niestety nie możemy tego powiedzieć o  krajach ościennych, w niektórych   groby rodaków  są zaniedbane,  dlatego państwo polskie musi tam wkraczać, bo stan tych cmentarzy świadczy o nas  mieszkających  w Polsce.

https://www.facebook.com/adambielan/videos/1247829028718043/

Jak przedstawia się sytuacja Polaków w Niemczech?

Niemcy nie uznają Polaków za mniejszość.  Natomiast w parlamencie polskim jest obecnie jeden poseł mniejszości niemieckiej, kiedyś było dwóch. Mniejszości cieszą się w naszym kraju niezwykle wysokim poziomem wsparcia, również finansowego Mniejszość litewska, białoruska, ukraińska cieszą się ochroną państwa, państwo wspiera je finansowo. Mają prawo do nazw miejscowości w swoim języku, do edukacji Niestety nie widać  często wzajemności w traktowaniu polskich mniejszości w tych krajach. Występują   trudności  na Litwie chociażby z pisownią nazwisk w języku polskim, a przecież obowiązują  od wielu lat europejskie konwencje praw człowieka. Strona niemiecka tłumaczy nieoficjalnie, że uznanie Polaków za mniejszość oznaczałoby również konieczność uznania innych mniejszości np. tureckiej. Natomiast nas te argumenty zupełnie nie przekonują. W tej sprawie musimy przestrzegać umów bilateralnych, takie umowy między Polską a Niemcami istnieją w formie traktatów, my tych postanowień przestrzegamy, oczekujemy tego samego od strony niemieckiej.

Fot. Janusz Mazurek

Jak to wygląda od strony Polaków mieszkających w Niemczech. Czy oni naciskają, by te umowy były przestrzegane, czy ten nacisk nie jest zbyt słaby?

Sytuacja zmienia się na korzyść. Jeszcze niedawno Polacy, którzy emigrowali ze względów ekonomicznych, nie byli wystarczająco asertywni, gdy przyjeżdżali do kraju, w którym chcieli pracować np. do   Niemiec.  Dzięki  poprawie gospodarki naszego kraju, członkostwu w UE, w NATO, emigranci polskiego pochodzenia obecnie często domagają się tych samych praw, które mają obywatele innych krajów Unii. Mnie to bardzo cieszy, bo mało rzeczy mnie tak irytuje jak  zahukani i obawiający  się walczyć o swoje prawa rodacy. Irytuje mnie teza, że powinniśmy  rzekomo być wdzięczni UE za to, że ma dla nas fundusze strukturalne. A przecież  fundusze strukturalne zostały   pomyślane znacznie wcześniej, zanim Polska weszła do UE i korzystały z nich wszystkie kraje, które do Unii wchodziły.  Są też formą rekompensaty dla krajów biedniejszych za to, że one otwierają swoje rynki na towary z Zachodu. Przez to utrzymują tysiące miejsc pracy na Zachodzie Europy. Uważam, że powinniśmy twardo zabiegać o egzekwowanie swoich praw. Nie chcemy być lepiej traktowani.  Chcemy takich samych praw dla Polaków, jakimi cieszą się chociażby Niemcy w Polsce.

Taki nacisk ze strony Polonii okazuje się skuteczny, widać to choćby po konflikcie o pomnik w New Jersey.

Bardzo mnie to cieszy, ponieważ ostatnią taką  akcją, kiedy Polonia za granicą zorganizowała się, było  wprowadzanie Polski do NATO w latach dziewięćdziesiątych. Polonia odegrała wtedy dużą rolę, szczególnie Kongres Polonii Amerykańskiej. Natomiast później Polonia uznała, że Polska staje się krajem bezpiecznym, jest w NATO i w Unii i nie potrzebuje wsparcia. Polonia w Stanach Zjednoczonych jest dla nas niezwykle ważna ze względu na jej wielkość i na związki rodzinne, ale przede wszystkim ze względu na to, że Stany Zjednoczone są największym mocarstwem światowym. Relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi wykraczają poza relacje z jakimkolwiek innym krajem. Stany są naszym gwarantem bezpieczeństwa w ramach Paktu Północnoatlantyckiego, a Polonia wewnątrz Stanów Zjednoczonych odgrywająca dużą rolę polityczną może nam bardzo pomóc, jeszcze bardziej zbliżyć nasze państwa do siebie. Cieszę się, że Polacy w Stanach Zjednoczonych potrafią walczyć o naszą politykę historyczną. W tym roku obchodzić będziemy   bardzo ważną rocznicę , moim zdaniem w Stanach Zjednoczonych ważniejszą niż 100- lecie odzyskania niepodległości, 80 – lecie wybuchu II  wojny światowej. Niestety w wielu środowiskach na świecie Polska bezpodstawnie atakowana jest, a nawet  sprowadzana do roli państwa, wręcz narodu kolaborującego z Niemcami. Zapomina się, iż w czasie II wojny światowej Polska poniosła jedną z największych ofiar zarówno w sensie materialnym, jak i tym najważniejszym, ludzkim. Nawet najbardziej nieprzychylne nam środowiska nie są w stanie zafałszować faktu, że we wrześniu 1939 r. Polska była pierwszym krajem, który zbrojnie przeciwstawił się Hitlerowi. Rocznica II wojny światowej jest niezwykle ważna, cieszę się, że obchody tego wydarzenia zostaną  zorganizowane  na wysokim poziomie, z udziałem prezydenta Stanów Zjednoczonych, co oznacza, że będzie znaczne zainteresowanie mediów z całego świata tym, co powie, nastąpi nawiązanie do symboliki daty. Polonia odgrywa nie tylko w Stanach Zjednoczonych bardzo ważną rolę w prostowaniu fałszywych informacji, które pojawiają się na temat naszej historii.

Stąd ważne jest staranne nauczanie historii w Polsce.

Nasi poprzednicy ograniczyli ilość godzin historii w nauczaniu podstawowym, to był bardzo duży błąd, szczególnie dzisiaj w świecie zglobalizowanym, kiedy mamy otwarte granice UE i wielu młodych ludzi wyjeżdża albo czasowo, albo niestety na stałe z kraju. Jest bardzo ważne, żeby młodzi Polacy w trakcie edukacji w Polsce otrzymali niezbędną wiedzę do reprezentowania naszego kraju np. w wielu dyskusjach za granicą. Jeżeli takiej wiedzy nie otrzymają, jeżeli skupią się na zdobywaniu kwalifikacji zawodowych dla zachodnich przedsiębiorców, to oczywiście stanie się to olbrzymim  problemem  w przyszłości dla naszego społeczeństwa, państwa. Rola edukacji historycznej jest niezwykle ważna w walce o prawdę. Nie chcemy  wybielania Polaków, podkreślania naszych zasług, chcemy,  żeby prawda historyczna się obroniła. W wielu miejscach na świecie są z tym problemy wynikającej z braku elementarnej wiedzy albo świadomych działań fałszowania historii, mamy tego dowody i na Wschodzie i na Zachodzie. Polska, powtarzam, była krajem, który poniósł jedną z największych ofiar w czasie II wojny światowej. Musi dbać o to, żeby prawda o tym się obroniła,  również po to, żeby takie wydarzenia  w przyszłości nie miały miejsca, żeby się nie powtórzyły.

Dla  mojego pokolenia  jest nie  do przyjęcia to, że  młodzi ludzie mogą mieć  zafałszowaną historię dotycząca II wojny światowej.

W Stanach Zjednoczonych nauka o II wojnie światowej często jest sprowadzana tylko do wiedzy o holokauście. Jeżeli chodzi o podstawowe fakty dotyczące holokaustu, tam też  jest duża niewiedza. Obserwujemy  niepokojące zjawiska w Niemczech, gdzie najmłodsze pokolenie w ogóle nie odczuwa żadnej winy związanej z bestialstwem państwa niemieckiego na terenie Polski i kontynencie europejskim w tym czasie. Nie chcę przypominać, że historia lubi się powtarzać… Z  całą pewnością historię trzeba znać, a szczególnie powinni ją znać Polacy ze względu na nasze położenie geograficzne na mapie Europy, żeby uniknąć zagrożeń w przyszłości.

CDN…