Okres Wielkiego Postu to dla każdego chrześcijanina  czas szczególny, który ma przygotować  do przeżycia największej tajemnicy wiary – Zmartwychwstania Pańskiego. Wielki Post ma na celu przenieść uwagę człowieka ze spraw materialnych na duchowe, wprowadzić   w czas zadumy i refleksji  nad własnym życiem.

Doskonałym środkiem bezpośredniego oddziaływania na taki stan świadomości jest muzyka. Ma wyjątkową zdolność wzbudzania emocji, rozwija  potrzeby estetyczne, stymuluje poznawczo i sprawia,  że stajemy się bardziej wrażliwi na sygnały docierające z otaczającej rzeczywistości, jak również na te  pochodzące z naszego wnętrza. Dzieło, które chciałbym zaproponować do słuchania  na ten czas szczególnej wrażliwości, to Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta, które należy do najsłynniejszych utworów z gatunku mszy żałobnej. Missa pro defunctis jest przeznaczona do wykonania podczas uroczystości żałobnych oraz w Dzień Zaduszny. Dziś trudno jest precyzyjnie określić zakres pracy włożonej w tę kompozycję przez samego Mozarta. Pewnym jest jednak, że całkowicie ukończony i zinstrumentalizowany został przez niego wstępny fragment mszy – Introitus. Otwierające mszę chóralne wezwanie „wieczny odpoczynek racz im dać Panie” zapowiada główny temat całej modlitwy. Poza początkowym fragmentem Mozart zdążył także rozpisać na solistów, chór i continuo Kyrie z podwójną fugą, sekwencję Dies irae (przy czym wieńcząca tę część Lacrimosa pozostała jedynie w szkicach) oraz Domine Jesu i Hostias. Do tych części sporządził też pewne notatki instrumentacyjne. Resztę pracy wykonał Franz Xaver Süssmayr. Dokończył on zatem fragment Lacrimosa oraz dokomponował pozostałe części mszy żałobnej: Sanctus, Benedictus i Agnus Dei. W celu zachowania jednorodności utworu, powtórzył muzyczną treść z Introitus i Kyrie (ze zmienionymi słowami) w części Lux aeterna, zamykającej całość cyklu. Muzyka zachwyca dojrzałością i dramaturgią brzmienia.

Kolejnym dziełem, które do dziś wykonuje się w całym chrześcijańskim świecie w czasie Wielkiego Postu, jest Stabat Mater Giovanniego Battisty Pergolesiego, przedwcześnie zmarłego geniusza. Stabat Mater w dziejach muzyki pełni taką rolę jak Pieta w sztukach plastycznych.  Ukazuje mękę i śmierć Zbawiciela z perspektywy cierpienia jego Matki. W rzeźbach i na obrazach Maria trzyma ciało syna na swoich kolanach, w utworach muzycznych stoi pod krzyżem, patrząc na jego konanie.

Pergolesi napisał Stabat Mater na zamówienie neapolitańskiego bractwa Cavalieri della Vergine dei Dolori, które ubiegało się o nowe opracowanie tekstu sekwencji w miejsce wykonywanego utworu Alessandra Scarlattiego. Kompozytor miał dwadzieścia pięć lat, kilka sukcesów na polu opery i zaledwie parę miesięcy życia przed sobą. Wypełniła je między innymi praca nad dziełem Stabat Mater, które po śmierci autora, niczym Requiem Mozarta, ekscytowało i poruszało wyobraźnię odbiorców. Utwór wykonywano podczas Wielkiego Postu, gdy nieczynne były teatry operowe. Pergolesi wypełnił lukę, napisał dzieło, które mimo skromnej obsady (sopran, alt, dwoje skrzypiec i basso continuo) z powodzeniem można by wykonywać w operze, gdyby łaciński tekst zastąpić pełnym komplikacji i intryg librettem. Pełne patosu i urzekających melodii doskonale zaspokajało pragnienia neapolitańskiej publiczności głodnej popisowych arii, olśniewających, emocjonalnych duetów, efektownych i brawurowych pasaży. Dla nas jest pełnym mistycyzmu dziełem dobrze  wpisującym się w okres Wielkiego Postu.

 

Tekst pochodzi z najnowszego wydania “Głosu Płocka”, który dostępny jest na naszej stronie:

Najnowsze wydanie Głosu Płocka dostępne online!

 

 

 

By pisplo2

Ta strona wykorzystuje pliki Cookies. W każdej chwili możesz je skasować i zablokować w Twojej przeglądarce. Polityka Cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close